budowanie więzi z dzieckiem
Dbam o rozwój

Wychowanie może wspierać i wzmacniać dziecko już od chwili narodzin. O wychowaniu wspierającym.

budowanie więzi z nowo narodzonym dzieckiem(…) Rodzice to specjaliści.

Rodzice są specjalistami w wielu dziedzinach – a takich właśnie specjalistów dziecko potrzebuje w swoim najbliższym otoczeniu: zawsze obecnych, czujnych, kontaktowych i pełnych miłości.

Rodzice – partnerzy nawiązujący więź z dzieckiem.

Dziecko już w pierwszych minutach życia stara się nawiązać kontakt z matką. Jeśli się mu to nie uda, zaczyna odczuwać lęk przed opuszczeniem i płacze. Zdziwilibyście się, jak wieloma umiejętnościami posługują się nowonarodzone dzieci, kiedy próbują zaspokoić niezbędną do przeżycia potrzebę: nawiązanie kontaktu z rodzicami.

  • „Nie jestem sam”

więź emocjonalna z dzieckiemEmocjonalna więź z rodzicami to pierwszy kontakt, jaki nawiązuje dziecko. Ten związek ustanawia standard jakości: to z nim porównywane będą wszystkie późniejsze relacje społeczne. Decyduje on o tym, czy w dorosłym życiu dziecko łatwo nawiąże nowe kontakty i ukształtuje je według swoich wyobrażeń i potrzeb. Dzieci, które mają szczęście i dorastają w stabilnej więzi z rodzicami, łatwiej nabywają zaufanie do siebie i swojego życia.

Rodzice to fundament bezpieczeństwa.

Jeśli rodzice zaspokajają potrzeby dziecka z miłością, bezzwłocznie i skutecznie, bardzo szybko przekonuje się ono, że wysyłane przez nie sygnały wskazujące na dobre samopoczucie lub niepokój, są dostrzegane i właściwie interpretowane. Reakcja następuje natychmiast, więc nadejście wsparcia, pomocy lub ratunku jest łatwe do przewidzenia. Więź staje się mocniejsza.

  • „Nie muszę się bać”.

więź emocjonalna z dzieckiemSkuteczne nawiązanie kontaktu pozwala dziecku zbudować wewnętrzny fundament bezpieczeństwa. Tak uzbrojone ma ochotę i siłę, by poznawać innych ludzi oraz swoje otoczenie, a także gromadzić wiedzę. Dzieci, które nie doświadczyły dającej poczucie bezpieczeństwa i zaufania więzi, muszą nie tylko długo walczyć z uczuciem strachu i niepewności, ale są także pozbawione chęci odkrywania świata i uczenia się. Skutkiem tego jest deficyt doświadczeń związanych z poznawaniem i zrozumieniem. Pewność siebie wykształci się u dziecka tylko wtedy, jeśli będzie ono postrzegać rodziców jako fundament swojego bezpieczeństwa. (…) Fragment książki „Dziecko z charakterem. Jak wspierać psychikę dziecka, aby ustrzec je przed lękiem, ucieczką w przemoc lub uzależnienia.” G. Haug-Schnabel B. Schmid-Steinbrunner

„Wychowanie wspierające pozwala dziecku zebrać prawdziwe doświadczenia. Dzięki nim rośnie jego siła, nawet jeśli nie ma przy nim nikogo, kto by je ochronił.”

Kolejna ciekawa pozycja w mojej biblioteczce, która pokazuje jak ważne są pierwsze chwile życia dziecka i jak głęboko mogą wpłynąć na nie w przyszłości. To, jak maluch był traktowany zaraz po narodzinach, czy zostało zapewnione mu poczucie bezpieczeństwa, czy potężny strach związany z „nowym miejscem” w jakim się znalazł był maksymalnie zminimalizowany, jak również – czy w okresie wczesnego niemowlęctwa rodzice reagowali na jego potrzeby w sposób spokojny i pełen miłości, będzie miało bardzo duży wpływ na jego rozwój emocjonalny w kolejnych etapach dorastania. Bo to właśnie pełne miłości i wsparcia działania rodziców, towarzyszące rozwojowi dzieci od niemowlęctwa do dorosłości mogą przynieść im wiele korzyści. Dlatego zapraszam do śledzenia kolejnych fragmentów książki wraz z moimi krótkimi przemyśleniami dotyczącymi przytaczanych zagadnień.

kosmetyki dla niemowląt rodzicielnik.pl
Fizjoterapeuta

Fizjoterapeuta radzi – „czwarty trymestr” vol.1

Człowiek przychodzi na świat najbardziej niedojrzały ze wszystkich ssaków, wyrwany z matczynego łona niezdolny jest do samodzielnej egzystencji. Wiele noworodków i później nawet niemowlaków wykazuje szereg cech świadczących o niedostosowaniu się jeszcze do warunków życia na zewnątrz. Są niedojrzałe i wymagają wiele uwagi by pomóc im w odnalezieniu się w nowym środowisku. Macica była dla …

pojemnik na zużyte pieluchy Korbell
Dodatki ułatwiąjące życie

Testujemy – pojemnik na zużyte pieluszki firmy Korbell. Brzydkim zapachom mówimy nie.

Kiedy dwa lata temu szykowałam wyprawkę miałam możliwość wyboru jedynie zwykłego, zamykanego kosza na śmieci i dziś z perspektywy czasu trochę żałuję, że wtedy nie pochyliłam się dłużej nad tematem kosza w pokoju dziecka. Bo to, że jest on narzędziem niezbędnym nie ulega wątpliwości. Zawsze blisko przewijaka by nie trzeba było z pieluszkami biegać po …

Przygody Fenka: Lato nad morzem
Książki

Czytamy Mamy! – Przygody Fenka: Lato nad morzem.

Czytanie dzieciom Przygody Fenka: Lato nad morzemNasz weekend nad morzem wykorzystałam na wspólną naukę poprzez zabawę w czym pomogła mi kolejna część Przygód Fenka pt.: Lato nad morzem. W tej części wyróżnione zostały trzy kolejne wyrazy do globalnego czytania – morze, słońce, pływanie – które szlifujemy każdego dnia, wspominając nasze małe wakacje. Czytanie dzieciom Przygody Fenka: Lato nad morzemPodobnie jak my, Fenek razem z rodzicami wybrał się nad morze, gdzie razem z mamą poznaje pracę ratownika wodnego, sprzęty jakich używa oraz zasady bezpiecznej zabawy na plaży. Jednak w związku z tym, że dzieci są bardzo nieprzewidywalne to z całej opowieści mojej córce bardzo spodobało się słowo „glony” i to, że tata Fenka miał je na głowie po wyjściu z wody. Zaś kiedy pokazałam jej glony na plaży stwierdziła, że będą świetnie wyglądać na głowie Tatusia i z radością je tam umieściła po czym cały dzień z namaszczeniem sylabizowała słowo glo-ny.

Czytanie dzieciom Przygody Fenka: Lato nad morzemPodobnie jak Fenkowa rodzina mieliśmy parasol przeciwsłoneczny, koc oraz zestaw do zabaw w piasku. Córka mogła wszystko porównać, wskazać podobieństwa, nauczyć się nowych słów i ich znaczenia. Tak jak lisek Fenek smarowała się kremem do opalania i budowała z Tatusiem zamek z piasku. Tylko kąpiel w morzu była niemożliwa, aczkolwiek moczenie stópek musiało się odbyć. Czytanie dzieciom Przygody Fenka: Lato nad morzemKsiążeczka towarzyszyła nam przez cały pobyt, a po powrocie codziennie siadamy i wracamy wspomnieniami do naszej, wspólnej z Fenkiem, morskiej przygody.

Dzięki tej części dziecko lepiej pozna kolejną porę roku jaką jest lato, dowie się na czym polega praca ratownika wodnego oraz pozna zasady bezpieczeństwa na plaży, zaznajomi się ze sprzętem używanym przez ratowników takim jak boja, wysokie siedzisko i lornetka. Dowie się też jak i dlaczego należy używać kremu do opalania oraz tego, że słońce jest niezwykle potrzebne, ale też groźne dla naszej skóry. Oczywiście poza walorami edukacyjnymi wprawi też wszystkich w świetny nastrój, który będzie początkiem wspólnej zabawy i radosnych wygłupów. Czytanie dzieciom Przygody Fenka: Lato nad morzem

Po Przygody Fenka zapraszamy na jego Fanpage gdzie znajdziecie również informacje o planowanych, kolejnych seriach, konkursy oraz kolorowanki tematyczne. Ja ze swej strony zachęcam bo jest to wdzięczna lektura tak dla młodszych jak i dla starszych dzieci!

dania z dynią dla dzieci
Dietetyk

Dietetyk radzi – Rozszerzamy dietę niemowlaka.

Kilka wskazówek dla wszystkich Mam, które rozpoczynają wprowadzanie pokarmów stałych. Przede wszystkim uzbrój się w cierpliwość i pozytywnie nastaw do czekających Was zmian. Nie wszystkie bowiem dzieci akceptują każdy pokarm od początku, już po pierwszym podaniu. Kilka zasad: podawaj niewielkie ilości nowego produktu (zaczynaj od 2-3 łyżeczek zupki marchewkowej czy jednej łyżki startego jabłka), podawaj …

mata edukacyjna dla dzieci rodzicielnik.pl
Karmienie piersią Położna

Położna radzi – sztuka karmienia piersią.

Techniki karmienia piersią Pozycja matki i dziecka Kobieta karmiąca piersią powinna usiąść wygodnie, oprzeć się o oparcie np. fotela, rozlużnić się. Dziecko natomiast powinno być zwrócone brzuszkiem do ciała matki, jednocześnie do niego przylegając, twarzyczka prawidłowo skierowana do piersi. Głowa, plecy i pośladki dziecka matka podtrzymuje swoim przedramieniem, stabilizując je. W razie potrzeby kobieta może …

pielęgnacja małego dziecka rodzicielnik.pl
Psycholog

Psycholog radzi – POSTAWY RODZICIELSKIE

POSTAWA NADMIERNIE CHRONIĄCA niedocenianie możliwości dziecka rozwiązywanie za nie trudności utrudnianie samodzielności dziecka usuwanie wszelkiego ryzyka z jego drogi nadmierna pobłażliwość nadmierne bronienie go przed zarzutami postępowanie rodziców w sposób uzależniający je od matki lub ojca i ograniczający jego swobodę (niepozwalanie dziecku na robienie czegoś samemu, gdy chce i może to zrobić samo), wścibstwo, izolowanie …

choroby i przeziębienia w ciąży
Fizjoterapeuta

Fizjoterapeuta radzi – Bóle kręgosłupa w ciąży cd. – terapia

Ćwiczenia i pozycje przeciwbólowe, odciążające odcinek lędźwiowy kręgosłupa:

ćwiczenia w ciąży na ból kręgosłupa rodzicielnik.pl

Pacjent kładzie się na plecach, rotuje głowę w stronę lewej ręki (patrzy na lewą rękę) a kończynę dolną (może być zgięta w kolanie) przekłada na przeciwną stronę. Pozycję utrzymujemy kilka minut, następnie wykonujemy ćwiczenie na stronę przeciwną.

ćwiczenia w ciąży na ból kręgosłupa rodzicielnik.pl

Jeśli nie mamy w domu piłki można położyć nagi na tapczanie lub krześle, ważne żeby zachować kąt prosty, choć niektóre pacjentki odczuwają zmniejszenie bólu bardziej zginając lub prostując kończyny.

ćwiczenia w ciąży na ból kręgosłupa rodzicielnik.pl

Leżenie na boku też często przynosi ulgę, ważne żeby pamiętać aby leżeć głównie na boku lewym (przeciwnie niż na zdjęciu) wszystko po to, by nie uciskać tętnicy i nie ograniczać dopływu tlenu do maleństwa.

ćwiczenia w ciąży na ból kręgosłupa rodzicielnik.pl

 

Kinesiologytaping:

ćwiczenia w ciąży na ból kręgosłupa rodzicielnik.pl

Kinesiology taping powinien być zaaplikowany przez wykwalifikowany personel, działa przeciwbólowo i rozluźniająco.

Masaż i terapia punktów spustowych

ćwiczenia w ciąży na ból kręgosłupa rodzicielnik.pl

Masaż głęboki pośladka i uda – nie stosujemy oliwki ani innych substancji poślizgowych, rękę po ciele przesuwamy powoli, aż bariera tkankowa ustąpi sama.ćwiczenia w ciąży na ból kręgosłupa rodzicielnik.pl ćwiczenia w ciąży na ból kręgosłupa rodzicielnik.pl

Terapia punktów spustowych – znajdujemy punkt najbardziej bolesny i uciskamy tak długo, aż ból ustąpi.

Rolownie skóry w okolicy kręgosłupa, skórę pod palcami przesuwamy powoli lekko uciskając.

ćwiczenia w ciąży na ból kręgosłupa rodzicielnik.pl

Jeśli nie ma koło nas osoby która mogła by nam pomóc w zlikwidowaniu punktów spustowych w okolicy pośladków możemy użyć małej twardej piłki, ustawiamy ją w miejscu największego bólu i czekamy, aż ból ustąpi.

ćwiczenia w ciąży na ból kręgosłupa rodzicielnik.pl

 

 

Autor: Fizjoterapeuta, terapeuta NDT-Bobath

Joanna Henzel-Trawińska

www.fizjobaby.pl

prezenty na narodziny dziecka rodzicielnik.pl
Połóg

Nadciąga noworodek czyli o prezentach z okazji narodzin.

Baby boom w moim otoczeniu trwa, można by rzec – taka praca. Jednak nie piszę tego z przekąsem, wręcz przeciwnie, każdy nowo narodzony maluszek bardzo mnie cieszy i rozczula. A kiedy pojawia się w moim najbliższym otoczeniu rozpoczyna się szał prezentowych zakupów. Zwykle kupuję ubranka i drobiazgi potrzebne maleństwu w pierwszych chwilach życia. Tego nigdy …

zabawki i przedmioty dla dziecka rodzicielnik.pl
Sylwetki

Dopiero Rodzina czyni nasze życie cennym. Wywiad z Mamą trójki urwisów i twórczynią Little B. … and Twins!

Od kiedy urodziła się Pat powtarzam, że jedno dziecko to luksus. Ni mniej, ni więcej, stan idealny. Jestem bardziej zorganizowana, robota idzie szybciej, sprawniej. Mam czas na pracę zawodową (dzięki Babci), pracę dodatkową/hobby, mam czas dla dziecka i czas dla siebie. Czuję się kompletnie spełniona. Z podziwem patrzę na Mamy, które mając gromadę dzieciaków jeszcze realizują swoją pasję, a i mają czas by o tym napisać. Takie Mamy mnie inspirują, są dodatkowym „kopniakiem” do działania, udowadniają, że wszystko można, a jeszcze więcej kiedy się kocha, jest się szczęśliwym i czerpie się życie pełnymi garściami.

Wyszukałam ją na Facebooku, zainteresowały mnie … te dzieci ;), a raczej ich ilość wynikająca z nazwy. No bo JAK ona to robi, a do tego ogarnia codzienność. Zaintrygowała mnie. Opinie o jej produktach są jak najbardziej pozytywne – sama jeszcze nic nie mam, bo mnie na nią nie stać obecnie ;), ale kto wie … marzy mi się kołyska dla Patowej lali, chyba, że czas minie i dziecko mi dorośnie, to dla siebie specjalnie zamówię. A póki co zapraszam Was na wywiad by troszkę przybliżyć Wam jej osobę.

Nasza dzisiejsza bohaterka – Monika Balicka autorka Little B. … and Twins.

zabawki i przedmioty dla dziecka rodzicielnik.pl

  • Witaj Moniko 🙂 pierwsze pytanie: jak narodził się pomysł Little B. … and Twins?

MB: Wbrew pozorom to jest bardzo ciężkie pytanie, bo tak naprawdę to pomysł i pierwsze domowe prace Little B. … and Twins kiełkowały już ponad 2 lata temu. Wszystko zaczęło się od wiadomości, że jesteśmy w upragnionej ciąży. Wtedy zaczął się szał urządzania pokoju, malowania, meblowania, dekorowania itp. Pierwszym moim „dziełem” był napis na ścianę z imieniem córeczki, nad łóżeczko. Moja duma i satysfakcja sięgała zenitu, że zrobiłam sama, że nie poszłam na łatwiznę i nie kupiłam, a na dodatek mi się to podobało 🙂

Gdy już urodziła się Bianka, co chwilę coś zmieniałam, wymyślałam coś nowego. Robiłam pompony, girlandy i inne cuda wianki, ale wszystko tak dla siebie, dla znajomych i rodziny. Tak naprawdę, to taka potrzeba żeby Bianki pokoik była jak ze snów, to było spełnienie moich marzeń i snów z dzieciństwa, bo ja swojego pokoju nigdy nie miałam.

Im Bianula była starsza i im więcej rzeczy ją interesowało, tym więcej nowych zabawek i dekoracji wymyślałam i pomału realizowałam. Szczerze Ci powiem, że pierwotnie Little B. …and Twins, miało być tylko i wyłącznie blogiem, na którym dzielę się swoimi przemyśleniami, tym jak ogarniam moją BBande i takie tam moje pisanie, ale post w którym pokazałam pokoik Bianki, zasypał mnie wiadomościami typu: gdzie to kupiłam, gdzie tamto, skąd jest kołyska, że pokoik Bianki jest jak z katalogu, a jednocześnie nie jest sterylny i widać w nim małą żyjącą dziewczynkę itp. I tak sobie wtedy siadłam z moim Stefem, trochę chwaląc mu się tym, co inne Mamy mi wypisują i mój Stef mówi: „słuchaj Monia, skoro robisz te wszystkie rzeczy dla Bianki, za niedługo będziesz pewnie wymyślać coś dla chłopców, to przecież możesz je też robić dla innych Mam…”

I powiem Ci szczerze, że chyba na to czekałam i stwierdziłam że TAK! Że chcę! Że spróbuję!

Zawsze mówiłam Stefowi, że spełniam się robiąc te wszystkie rzeczy Biance, że serducho mi radość ogromna wypełnia jak widzę, że Ona się tym bawi, że ją to cieszy, a już w ogóle jestem w 7 niebie, gdy ktoś obcy mnie pochwali. Marzeniem moim było zostać projektantką wnętrz, i tak ciut ciut mi się ono spełnia.

zabawki i przedmioty dla dziecka rodzicielnik.pl

  • Skąd czerpiesz inspiracje i pomysły?

MB: Największą inspiracją i źródłem pomysłów jest moja Bianka. Chłopcy są jeszcze zbyt mali, ale wkrótce i oni będą mnie inspirować :). Inna sprawa, że gdzieś tam w głębi duszy też jestem małą dziewczynką i te wszystkie dekoracje, ozdoby i zabawki to takie moje marzenia z dzieciństwa. Kiedyś obiecałam sobie, że moje dzieci będą mieć wszystko na co dzieci zasługują i co powinny mieć i może w taki właśnie sposób realizuje swoje postanowienie….

To trochę może infantylne, ale tak naprawdę, zawsze tak było i jest i pewnie będzie, że dziewczynki lubią te wszystkie zabawy w mamę, dom, opiekę nad dzidziusiem i wszystkie inne sprawy, które sprawiają, że są już dużymi dziewczynkami, więc nie jest ciężko coś wymyślić, albo po postu mi to tak naturalnie przychodzi.

  • Jak sobie radzisz z pracą i 3 urwisów?

zabawki i przedmioty dla dziecka rodzicielnik.pl

MB: Nikt mi nie chce w to uwierzyć , ale naprawdę nie jest tak źle, jak może się wydawać :).

Dzieciaki mam cudowne i są naprawdę bardzo grzeczne – cała trójka. Bianka skończyła teraz 2 latka i nie będę ukrywać, że testuje nasze granice wytrzymałości jak tylko może J i nie będę ściemniać, że zawsze jest kochana i do rany przyłóż, bo są dni kiedy mam ochotę schować się w szafie i powiedzieć, że mnie nie ma … ale nie mogę :).

Chłopcy to są w ogóle aniołki – póki co. Zero kolek, bóli brzuszka, katarków, gorączek itp.

Więc jestem bardzo mile zaskoczona macierzyństwem z bliźniakami, bo nastawiałam się, że może być ciężko, a nawet bardzo ciężko. No i już pewnie wspominałam i to nie raz, ale powiem raz jeszcze, że mam naprawdę super męża, który potrafi zrobić wszystko przy dzieciach – przebrać pampersa, wykąpać itp. Gdyby nie fakt, że karmię piersią to nakarmić też by umiał. Stef potrafi też ugotować i to całkiem nie źle i co więcej pomaga mi wieczorami przy większości spraw związanych z Little B. … and Twins. On tworzy wszystkie metryczki i plakaty. Ja je wymyślam, tworzę w głowie, a On je przenosi na papier :).

Dużo osób mnie pyta, jak sobie radzę, albo z góry stwierdza, że pewnie sobie nie radzę, no bo niby jak przy 3 dzieci i to takich małych. Ale czy ja mam inne wyjście? Nie mam do pomocy sztabu babć, cioć i innych nianiek, więc muszę sobie dać radę i uważam, że wychodzi mi to całkiem nie źle.

  • Co Cię cieszy?

zabawki i przedmioty dla dziecka rodzicielnik.pl

MB: Hmm co mnie cieszy…? Powiem Ci szczerze, że pojawienie się na świecie Little B. całkowicie przewartościowało moje myślenie. Wcześniej byłam tylko ja i mój Stef. I wiadomo jak to młodzi ludzie – wielkie oczekiwania i wymagania od siebie i świata, a tu nagle pojawia się taki mały okruszek, który sprawia, że cieszysz się jego każdym uśmiechem, tym że dziś nie miał kolki, a pierwszy ząbek to jak święto. Może zabrzmi to górnolotnie, ale odkąd jestem mamą, cieszą mnie zwyczajne, codzienne rzeczy. Cieszę się jak Bianka tupta do nas z rana i wskakuje do łóżka prosto na nas, cieszy mnie jak się wygłupiają ze Stefem tak, że Mała ma aż czkawkę ze śmiechu, cieszy mnie gaworzenie chłopców i to że w weekendy jesteśmy wszyscy razem. Ogromną dumą i satysfakcją napawa mnie moja rodzina, którą tworzymy i to, że radzimy sobie ze wszystkim sami, że zawsze dajemy radę. Takie zwyczajne, a wcale niezwyczajne sprawy.

Nie byłabym sobą, ani 100% kobietą, gdybym nie powiedziała , że cieszą mnie również zakupy, wyjście do fryzjera, kosmetyczki, czy po prostu wyjście z przyjaciółką na kawę na miasto – bo każda kobieta to lubi i nie mów, że NIE :). Ale to już bardziej kwestia mojego dobrego samopoczucia, niż takiej czystej radości.

  • Co Cię smuci?

zabawki i przedmioty dla dziecka rodzicielnik.pl

MB: Smuci mnie i to bardzo krzywda dzieci. To nawet nie jest smutek, tylko niezrozumienie, złość, że można wyrządzić krzywdę dziecku. Jestem bardzo wrażliwa na dziecięcą krzywdę i niedole. Pewnie dlatego, że sama mam dzieci i gdyby ktoś je skrzywdził, wiem że byłaby w stanie zrobić wszystko, nie patrząc na konsekwencje.

Nie smuci, ale złości mnie, fakt, że im większy odnosimy sukces, tym więcej „życzliwych” osób pojawia się wokół nas. Może i prawdą jest, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, ale odnosząc sukces, czy kiedy zwyczajnie po prostu nie źle sobie radzisz, przyjaciół masz jeszcze mniej. I to mnie smuci – taka ludzka zawiść. Każdy patrzy, żeby temu drugiemu było gorzej niż mnie samemu. Nie rozumiem tego, bo nikomu nie życzę źle. Każdy jest kowalem swojego losu i od nas zależy jak to życie przeżyjemy.

  • Twój największy sukces?

zabawki i przedmioty dla dziecka rodzicielnik.pl

MB: Moim największym sukcesem jest moja rodzina. Ja wiem, że to ładnie brzmi, coś w stylu „Pragnę pokoju na świecie…”, ale ja to mówię poważnie. Moi rodzice rozwiedli się, gdy byłam dzieckiem i kiedyś obiecałam sobie, że ja stworzę taka prawdziwą rodzinę, jakiej mi zawsze brakowało. Wyszłam za mąż w wieku 21 lat – dość wcześnie, ale to było spełnienie moich marzeń – w końcu miałam swoją rodzinę. A pojawienie się Bianuli, tylko dopełniło to moje szczęście. Niczego w życiu tak nie pragnęłam jak właśnie Jej.

Oczywiście jestem dumna z ukończenia studiów, z samodzielnego napisania pracy dyplomowej i z tego, że jestem taką osobą. Ale to są takie półśrodki składające się na to, że mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa i spełniona, bo całe moje szczęście jest w domu.

  • Co byś poradziła innym Mamom, które szukają własnej drogi?

zabawki i przedmioty dla dziecka rodzicielnik.pl

MB: Przede wszystkim kochane moje idźcie własną drogą. Nikogo nie kopiujcie, nikogo nie naśladujcie, twórzcie coś własnego, oryginalnego. Ja nie mówię, że nie wolno się inspirować, bo każdy się czymś, czy kimś inspiruje, ale chodzi o to, żeby w tym wszystkim odnaleźć siebie i pasję, bo bez pasji i lubienia tego co się robi na dłuższą metę nie da się pociągnąć. W końcu cały zapał i chęci zgasną. Wiem, pewnie nie jestem oryginalna, bo takich „złotych myśli” jest na pęczki, ale taka jest prawda. Żyjemy w świecie, w którym wymyślone i powiedziane zostało już chyba wszystko, więc po prostu trzeba tu odnaleźć swoje miejsce i wygodnie się w nim ulokować :).

  •  Dziękuję za rozmowę i życzę Ci dużo sił oraz powodzenia w dalszym Tworzeniu i robieniu tego co kochasz przy boku swoich bliskich.

zabawki i przedmioty dla dziecka rodzicielnik.pl

dietetyk radzi dziecko nie chce pić dziecka rodzicielnik.pl
Dietetyk

Dietetyk radzi – Twoje Dziecko nie chce pić mleka …

Kampanie społeczne nawołują „Pij mleko – będziesz wielki”. W szkołach dzieci dostają napoje mleczne na drugie śniadanie. Dzień przedszkolaka zaczyna się od zupy mlecznej czy też kakao … Tymczasem … dietetycy nie zalecają zbyt wczesnego wprowadzania mleka do diety dziecka. Mleko na liści produktów dozwolonych pojawia się dopiero w drugim roku życia, im później wprowadzone, …

Połóg Położna

Okiem położnej – Połóg po cięciu cesarskim.

Wczesny połóg rozpoczyna się bezpośrednio po operacji. Niezbędne jest prowadzenie ścisłej obserwacji pacjentki na sali pooperacyjnej, monitorowane jest m.in. ciśnienie tętnicze, tętno, temperatura, krwawienie z dróg rodnych, stan obkurczania się mięśnia macicy, występowanie powikłań pooperacyjnych po zastosowanym znieczuleniu. Ponadto kontrolowana będzie diureza, w kolejnych dobach oddawanie stolca i okolica rany. Opiekę sprawuje personel medyczny bloku operacyjnego i położne oddziału.

Co z karmieniem piersią?

Niezwykle istotne jest wczesne rozpoczęcie karmienia piersią już na sali pooperacyjnej, oczywiście przy wsparciu położnej. Najwygodniejszą pozycją do karmienia piersią z pewnością będzie karmienie w pozycji leżącej lub „spod pachy” ( inaczej pozycja futbolowa), dzięki temu nie dojdzie do ucisku powłok brzusznych i rany pooperacyjnej, co mogłoby skutkować m.in. obrzękiem rany.

Laktacja po cięciu cesarskim może rozbudzać się nawet do dwóch tygodni. Istotne jest, aby kobiety miały tego świadomość, ponieważ pokarmu może być znacznie mniej i mogą zniechęcić się do karmienia piersią, zwątpią w to, że są w stanie wykarmić swoje dziecko. W domu warto podczas karmienia podkładać poduszki/rogala do karmienia, aby nie uciskać rany.

A jak z bólem?

Może wystąpić ból pooperacyjny. Potrzeby kobiet często są bardzo zróżnicowane jeśli chodzi o środki przeciwbólowe. Przy silnych bólach stosowane są niesteroidowe leki przeciwzapalne, w łagodniejszych paracetamol. Warto poprosić o środek przeciwbólowy wcześniej, aby móc go łatwiej kontrolować. Ból utrudnia matce zajmowanie się dzieckiem, wywołuje stres, który wpływa negatywnie na laktację. Może występować również w kolejnych dobach, zaleca się stosowanie doraźnie środków przeciwbólowych Paracetamol/Ibuprofen co 6h, środki są bezpieczne dla kobiety i dziecka.

Pacjentki po cc są narażone na chorobę zakrzepowo-zatorową. W profilaktyce stosowane są pończochy uciskowe oraz leki przeciwzakrzepowe już podczas pobytu w szpitalu.

Kiedy mogę wstać?

Pierwsze uruchomienie po operacji musi odbyć się w asyście położnej. Ważne jest, żeby nie wstawać od razu. Najpierw opuścić nogi na brzeg łóżka, posiedzieć ok 5 min, dopiero potem wstawać powoli przytrzymując ranę. Leżąc w łóżku zalecana jest pozycja leżąca na wznak z uniesionym wezgłowiem lub na boku. Nogi powinny być zgięte w stawach kolanowych, dzięki temu napięcie powłok brzusznych i rany będzie mniejsze.

Kiedy mogę zjeść?

Podawanie posiłków i płynów można rozpocząć gdy kobieta się dobrze czuje i nie występują powikłania. Po wyjściu do domu posiłki powinny być pełnowartościowe, urozmaicone i lekkostrawne, około 5 posiłków dziennie pamiętając też o częstym przyjmowaniu płynów celem prawidłowego nawodnienia organizmu i zapewnienia laktacji.

Połóg po cesarce – rana

Opatrunek z rany powinien być usunięty po 24h, zaleca się pielęgnację suchą, czyli jak najczęstsze wietrzenie. Miejsce po nacięciu powinno być odpowiednio pielęgnowane, przemywanie czystą wodą (stosowane szare mydło), osuszamy ranę najlepiej ręcznikiem jednorazowym na zasadzie dotyku, nie pocieramy ręcznikiem ponieważ możemy ją podrażnić. Ważna jest obserwacja rany, gdy pojawi się silne zaczerwienienie / obrzęk / wydzielina ropno-krwista konieczne jest zgłoszenie położnej/lekarzowi na oddziale, położnej środowiskowo-rodzinnej w domu. Może to świadczyć o rozwijającym się stanie zapalnym. Szwy/końcówki z rany zdejmowane są najczęściej około 7 doby po operacji. Dodatkowo możemy stosować 2-3 x dziennie środki o działaniu antyseptycznym np.Octanisept – bezpośrednio na ranę, zostawiając do całkowitego wchłonięcia.

Inne dolegliwości

Podczas cięcia cesarskiego konieczne jest cewnikowanie. Drobne dolegliwości mogą wystąpić po usunięciu cewnika, czasami dochodzi do obrzęku cewki moczowej i może pojawić się ból i pieczenie przy oddawaniu moczu.

Macica prawidłowo powinna obkurczyć się do 6 tygodnia po operacji, jednakże po cc może przebiegać trochę wolniej, ponieważ na mięśniu macicy jest rana.

Kiedy do domu?

Pobyt w szpitalu po cięciu cesarskim trwa ok 5-6 dni, w zależności od stanu zdrowia kobiety i jej dziecka.

 W domu ważne jest, aby pamiętać o oszczędzającym trybie życia, nie wykonywać gwałtownych ruchów, wstawać spokojnie, nie dźwigać, unikać zbyt długiego stania i chodzenia. Kobiety powinny mimo wszystko być aktywne, nie spędzać całych dni w łóżku karmiąc dziecko ponieważ znacznie łatwiej będzie wrócić im do prawidłowej formy. W pracach domowych wyręczać powinni najbliżsi.

Autor: Położna Paulina Sztaba Heget nauka rodzenia

dzieci trudne pytania jak odpowiadać
Psycholog

Psycholog dziecięcy radzi – Jak pomóc dziecku radzić sobie ze złością?

Co robić, kiedy dziecko się przy nas złości: na coś, na kogoś, w tym na siebie?jak pomóc dziecku radzić sobie ze złością rodzicielnik.pl

Kiedy dziecko wyraża złość, duże znaczenie ma to, w jaki sposób reagujemy. Ważna jest zarówno nasza komunikacja niewerbalna, jak i to, co mówimy. Wpływ na nasze zachowanie mają przekonania i nastawienie do złości. Czy dajemy sobie prawo do niej? Kolejne pytanie, które warto sobie zadać: Czy dajemy innym prawo do złoszczenia się? Pomagając dzieciom, musimy pamiętać, że pierwszym krokiem jest akceptacja swojej złości, danie sobie prawa do jej przeżywania i wyrażania; dopiero wtedy możemy zaakceptować emocje dziecka i mu pomóc. Pamiętajmy, że złość, jak każde uczucie, przemija.

Jeżeli chcemy pomóc dziecku, by radziło sobie z negatywnymi emocjami, to w momencie, kiedy się złości:

  • spróbujmy je odzwierciedlić, określić jego stan: „Oj, chyba cię to rozzłościło”, „Sprawiasz wrażenie rozwścieczonego”, „Widzę, że jesteś bardzo zły. Na pewno masz powód, by tak bardzo się złościć. Masz prawo się złościć, chcę ci jednak pomóc poradzić sobie ze złością, by nie poraniła nikogo, również ciebie”; ogólny przekaz: „Złość nie jest czymś złym. Ważne jest to, co zrobisz z tym uczuciem”; w ten sposób wyrażamy akceptację dla uczuć dziecka;
  • złość, jak wszystkie uczucia, można zaakceptować, natomiast pewne działania należy ograniczyć: „Widzę, jak jesteś zły na brata. Powiedz mu, co chcesz, słowami, a nie pięściami”;
  • uważnie słuchajmy i powtarzajmy spokojnym, nieoceniającym tonem to, co dziecko mówi: „Mówisz więc, że… (tu powtarzamy jego słowa), „Usłyszałem, że powiedziałeś…”;
  • okazujmy empatię i zrozumienie – wyobraźmy sobie, że jesteśmy na miejscu dziecka, i spróbujmy zobaczyć daną sprawę z jego punktu widzenia: „Kiedy wyobrażam sobie, że jestem w twojej skórze, to rozumiem, że możesz czuć się w ten sposób”, „Z twojego punktu widzenia wygląda to tak.”, „Myślę, że wiem, co masz na myśli.”;
  • starajmy się unikać prawienia morałów, poprawiania, udzielania wskazówek w trakcie napadu złości; dopiero gdy dziecko zaczyna się uspokajać i odprężać, możemy podzielić się z nim swoimi doświadczeniami;
  • wprowadzajmy konsekwencje dopiero wtedy, gdy zarówno my, jak i dziecko jesteśmy spokojni – w ten sposób dziecko dostaje komunikat, że to jego zachowanie jest dyscyplinowane, a nie jego emocje;
  • warto dzieciom czytać bajki terapeutyczne, które uczą je radzenia sobie w różnych trudnych sytuacjach.

Wybuch – jak reagować, by nie wybuchnąć wraz z dzieckiem?

jak pomóc dziecku radzić sobie ze złością rodzicielnik.plJeżeli jesteśmy uważni, to wiele ataków złości możemy zatrzymać w momencie  pojawienia się pierwszych symptomów z ciała w sposób podany powyżej. Jednak zdarzają się takie sytuacje, w których dochodzi do wybuchu. Wybuch jest mniej groźny, kiedy:

1.Ograniczamy liczbę bodźców („mniej paliwa”):

  • obniżamy i ściszamy głos,
  • mówimy wolno,
  • unikamy kontaktu wzrokowego,
  • unikamy dotyku, chyba że dziecko samo go szuka,
  • pozostawiamy dziecko samemu sobie (bez widowni).

2.Ograniczamy zasięg:

  • nie wypominamy,
  • w razie agresji fizycznej – przytrzymujemy dziecko.

3.Stosujemy „zawory bezpieczeństwa”:

  • dziecko ma możliwość rozładowania się w ruchu,
  • ma możliwość opowiedzenia.

W zależności od tego, czy zachowanie dziecka w trakcie wybuchu jest bezpieczne dla niego i otoczenia, czy nie, możemy wobec  dziecka zachować się w dwojaki sposób. W przypadku kiedy niewłaściwe zachowanie dziecka jest jednocześnie bezpieczne dla niego i otoczenia, dobrą reakcją jest niezwracanie uwagi na dziecko i czekanie, aż się samo uspokoi. Jest to trudne dla dziecka, ale wymaga także cierpliwości i opanowania dorosłych – dziecko w tym momencie jest w takich emocjach, że czyjaś uwaga potęguje napięcie i zdenerwowanie. Jedyny komunikat, który możemy przekazać, to informacja, że kiedy się uspokoi, możemy spróbować pomóc mu rozwiązać problem, lub pokazanie pozytywów: „Jak się  uspokoisz, to będziesz miał więcej czasu na zabawę”. Pamiętajmy – niepodsycany, impulsywny wybuch trwa zazwyczaj krótko. Gdy jednak dochodzi do zachowań, w których zagrożone jest bezpieczeństwo dziecka lub innych osób z otoczenia albo może dojść do poważnego zniszczenia cennych rzeczy, podstawową strategią jest technika holding (od ang. hold – trzymać). Polega ona na zapewnieniu dziecku bezpieczeństwa poprzez unieruchomienie go, czyli przytrzymanie dziecka, posadzenie na swoich kolanach lub na podłodze bez rozmowy i innej formy uwagi (pytania, krzyk, bicie, negocjacje), gdyż każda rozmowa jako forma uwagi przedłuży wybuch. Jedyna informacja, która jest możliwa, to: „Mogę puścić tylko takie dziecko, które jest spokojne i mówi do mnie cicho”. Ta technika jest skuteczna w wielu przypadkach – zapewnia ona pełne miłości, silne i bezpieczne granice, gdy dziecko traci panowanie nad sobą.

Poniżej przedstawiam wskazówki, by ten sposób postępowania był bezpieczny i skuteczny:

  • jeśli odczuwamy silny lęk lub złość, to nie próbujmy tej techniki – nasze uczucia zasilą strach i złość dziecka i pogorszą sytuację;
  • trzymajmy dziecko od tyłu, najlepiej jeśli siedzi nam na kolanach; uważajmy na głowę – na wypadek gdyby dziecko odrzucało głowę w tył;
  • w naszym objęciu powinna być zarówno miłość, jak i siła – trzymamy mocno, ale nie za mocno, łagodnie, ale nie za łagodnie;
  • ta technika wymaga poświęcenia jej trochę czasu – bądźmy na to  przygotowani i chętni, gdyż nie kończąc procesu, możemy bardziej zaszkodzić, niż pomóc – trzymajmy dziecko i czekajmy, aż się uspokoi i odpręży; może się zdarzyć, że w miarę wygasania złości, dziecko będzie płakało albo zaśnie.

Co może zrobić dziecko, kiedy się złości?

W niektórych przypadkach dziecko może potrzebować fizycznego odreagowania złości. Można mu to zapewnić na kilka sposobów:

  • kierowana zabawa lalkami – agresja występuje pomiędzy postaciami zabawy;
  • rysowanie; zgniecenie kartki papieru i wyrzucenie jej;
  • darcie kartki papieru na małe kawałeczki;
  • uderzanie poduszek lub materaca na przykład pałkami zrobionymi z miękkiego materiału;
  • użycie worka lub gruszki bokserskiej dla dzieci (w rękawicach);
  • wojna na kulki; bieganie, skakanie.

Kilka sposobów dla dziecka na wyciszenie się:

  • liczenie do 10;
  • pomyślenie o czymś przyjemnym;
  • kilka głębokich oddechów;
  • zrobienie czegoś przyjemnego;
  • spokojna muzyka;
  • spacer;
  • mówienie o swoich uczuciach;
  • techniki relaksacyjne.

W domu czy w przedszkolu warto zrobić kącik złości bądź pudełko uczuć. Wprowadza ono pewien planowy sposób radzenia sobie z uczuciami. Warto dzieciom dać możliwość skorzystania z niego za każdym razem, kiedy będą chciały zakomunikować innym o swoich uczuciach. Przygotowujemy tekturowe pudełko, na którym piszemy Pudełko uczuć, dekorujemy je zdjęciami ludzi, którzy są źli, smutni, szczęśliwi. Do środka pudła wkładamy:

  • kredki i papier do rysowania złości;
  • poduszkę złości, która ma służyć wyładowaniu emocji, kiedy dziecko jest złe – można mu ją podać, by waliło w nią pięściami lub w nią krzyczało;
  • kapelusz  – Zwróćcie na mnie uwagę – założenie kapelusza oznacza, że jesteśmy potrzebni osobie, która ma go na głowie;
  • woreczek na smutki – wykonujemy woreczek, do którego można wkładać zapisane na karteczkach smutki; w przypadku małych dzieci dorośli zapisują to, co chce dziecko; kiedy uzbiera się już spora liczba smuteczków, można je razem z dzieckiem spalić albo zakopać;
  • gazety do darcia lub robienia z nich kulek;
  • chusteczki higieniczne.

Niektóre czynniki zewnętrzne mogą mieć duży wpływ na częstość występowania i nasilenie wybuchów złości. Celem profilaktyki zachowań agresywnych warto zwrócić uwagę na:

  • dotlenienie pomieszczeń – brak tlenu powoduje zmęczenie i drażliwość;
  • dostęp do wody do picia – woda niegazowana szybko dostarcza tlen do wszystkich komórek w organizmie, co wpływa korzystnie na samokontrolę zachowań;
  • kolory pomieszczeń – ciepłe, stonowane barwy z wesołymi motywami dziecięcymi na ścianach wpływają korzystnie na nastrój osób w nich przebywających;
  • atmosferę w domu/przedszkolu/szkole – czy jest przyjazna, radosna, czy wręcz przeciwnie – pełna złości i nieprzyjaznego nastawienia;
  • zachowanie opiekunów – sposobem, w jaki odnoszą się do siebie lub gości, dają przykład dzieciom oraz budują atmosferę danego miejsca;
  • reguły – czy w ogóle są formułowane w danym miejscu, a jeśli tak – czy są jasne, czytelne, jednakowe dla wszystkich i przestrzegane;
  • muzykę – muzyka relaksacyjna w tle wycisza i uspokaja.

 

Opracowała: psycholog- mgr Sylwia Warchoł- Plucińska

pielęgnacja małego dziecka rodzicielnik.pl
Pielęgnacja dziecka

Pielęgnacja maluszka w kilku krokach.

Każde dziecko jest inne, przekonałam się o tym rodząc drugą córkę. Napotkałam wtedy na problemy, których nie miałam ze starszą i odwrotnie. Pielęgnacja młodszej była o wiele łatwiejsza niż starszej córki. Poniżej kilka moich doświadczeń pielęgnacyjnych z tym trudniejszym przypadkiem. 

Pielęgnacja maluszka – Główka pielęgnacja główki dziecka rodzicielnik.pl

Na początku myłam włoski wodą z Oilatum i spłukiwałam czystą wodą, jednak po pewnym czasie przyplątała nam się ciemieniucha czyli żółte łuski na główce, która przeszła z czasem w łojotokowe zapalenie skóry. Walka trwała do końca 4 miesiąca. Czas trwania problemu wynikał z mojej niewiedzy i błędów jakie niestety popełniłam, ale człowiek się uczy na błędach i teraz już jestem mądrzejsza. Zacznę od tego, że właściwym sposobem pielęgnacji główki z ciemieniuchą jest natłuszczanie jej przed kąpielą, umycie, wyczesanie i co ważne, natłuszczenie również po kąpieli (czego nie byłam świadoma). Dobra jest zwykła oliwka, jak to nie pomoże można spróbować zrobić delikatny peeling oliwą z oliwek, jeśli zaś i ten sposób zawiedzie sięgnąć po specjalne preparaty na ciemieniuchę. Łojotokowe zapalenie skóry objawia się zaczerwienioną i obrzękniętą skórą na głowie, polecam preparat Seboderm (jest on również dobry w długotrwałej walce ze zwykłą ciemieniuchą – działa w ciągu kilku dni i problem nie powraca, przetestowane również przez dziecko kolegi), który pomógł nam pozbyć się problemu bezpowrotnie w niecałe 7 dni. Długi czas myłam jeszcze główkę córki specjalnym szamponem nawilżającym Emolium, ale na szczęście nawrót nie nastąpił. Obecnie używamy szamponu marki Nivea, natomiast żółty szampon Johnson&Johnson małą uczulił (co objawiało się strasznym swędzeniem główki, do tego stopnia, że wyrywała sobie włoski i płakała).

pielęgnacja uszu dziecka rodzicielnik.pl  Uszy

Jako debiutująca mama od początku bałam się różnych rzeczy, teraz z perspektywy czasu uśmiecham się na to wspomnienie, ale wtedy do śmiechu mi nie było. O uszy się bałam, żeby nie przewiało, żeby się woda nie wlała, żeby woskowiny nie było za dużo, albo żeby nie przedobrzyć, nie uszkodzić itd.. itp…pewnie doświadczone mamy uśmiechną się czytając powyższe, a niedoświadczone pokiwają głową bo wiedzą co przechodziłam. Uszy mojej córki delikatnie przecierałam palcem owiniętym myjką przy kąpieli, zaś po niej delikatnie osuszałam patyczkiem dla niemowląt w myśl zasady czyszczę to co widzę. Prosta pielęgnacja. Kiedy dziecię skończyło 3 miesiące zajrzałam do ucha i zobaczyłam dużo woskowiny, widok ten przeraził mnie nie na żarty i udałam się do sklepu po preparat o wdzięcznej nazwie „Higiena uszka maluszka” zgodnie z przestudiowaną ulotką psiknęłam nim do uszu mojej małej i czekałam co będzie. Na początku nic się nie działo, dopiero po jakimś czasie zauważyłam, że córcia trze uszy. Nie skojarzyłam tego z w/w preparatem. Dopiero Tatuś pewnego wieczoru wziął owy preparat na testy i napsikał sobie do uszu, a po kilku godzinach stwierdził, że cały czas swędzą go uszy. Przeszło dopiero po kilku dniach. Także odpuściłam sobie wszelkie preparaty, dbam codziennie o to, by uszka były czyste, a nadmiar woskowiny sam wypada co jakiś czas. Dotychczas żadne choroby uszu nas nie dotknęły.

pielęgnacja oczu dziecka rodzicielnik.plOczy

Pielęgnacja oczu nie nastręczała nam żadnych problemów, ale profilaktycznie codziennie rano i wieczorem przemywałam je płatkiem kosmetycznym nasączonym solą fizjologiczną, zawsze od zewnętrznego kącika oka, do wewnętrznego, do każdego oka osobny płatek. Niby piszą, że powinno się to robić jałowym gazikiem, ale u mnie akurat nie miało to wpływu na jakieś niepokojące zmiany. Czasem do przemywania używałam i używam zaparzonego rumianku lub nagietka. Nagietek polecam Mamom, których pociechy mają problemy skórne. Zaparzam 2-3 saszetki w miseczce i podczas kąpieli wlewam do wanienki, pozostałością przemywam całą buzię, łącznie z oczkami. Dbałam też zawsze o higienę rączek, którymi Córka lubiła trzeć oczy i póki co odpukać jej oczy mają się świetnie i wciąż są roześmiane.

pielęgnacja noska dziecka rodzicielnik.plNos

Praktycznie od urodzenia córki codziennie rano i wieczorem czyściłam jej nosek fridą i psikałam wodą morską dla nawilżenia śluzówki, taka częstotliwość w zupełności wystarcza przy profilaktyce. Zbyt częsta ingerencja może spowodować opuchnięcie śluzówki zaś zaniechanie higieny noska maluszka może być przyczyną nagromadzania się wydzieliny. Słyszałam niedawno od pediatry, że może to spowodować powtarzające się zapalenie płuc czego mam przykład w swoim otoczeniu. O higienę noska dbam do dzisiaj, zmieniłam tylko wodę morską Sterimar na Quixx, ponieważ nasza Pediatra zauważyła, że Sterimar jednak na dłuższą metę wysusza śluzówkę. Ot uczę się cały czas i dowiaduję czegoś nowego.

pielęgnacja buzi dziecka rodzicielnik.plBuzia

Jak tylko moja córka skończyła miesiąc zaczęły się problemy skórne na twarzy. Na początku pojawił się okropny trądzik niemowlęcy, który nie ustępował mimo moich rozpaczliwych prób z różnymi kremami. Dopiero nasza Położna poleciła nam do smarowania zawiesinę Tanno Hermal Lotio, która o dziwo, najpierw złagodziła objawy, a z czasem wyleczyła. Kolejnym problemem z jakim się borykałam były dziwne zmiany skórne w zakolach na linii włosów, wyglądało jak suche placki łuszczące się. Próbowałam na nie pastę Vitella Ictamo, Balneum Baby krem, Emolium krem specjalny, który nota bene jest najlepszy na wszelkie niealergiczne zmiany skórne, do tego nawilża dobrze skórę malucha i pozostawia ją elastyczną i cudownie gładką. Z tymi zmianami sobie wyjątkowo nie poradził. Wszystko zeszło poza tym właśnie paskudztwem. Myślałam jeszcze, że może to też łojotokowe zapalenie skóry, ale nie, było to o tyle dziwne, że zmiany te bladły na dworze, a zaogniały się przy długim pobycie w domu. Dopiero jakieś dwa miesiące później, kiedy pozbyłam się wielkiego, włochatego dywanu, na którym córka spędzała większość czasu zmiany zeszły praktycznie w kilka dni. Nie wiem do dziś czy to roztocza czy przypadek. W każdym razie chwilę był spokój, później co jakiś czas pojawiały się zmiany wyglądające jak skaza białkowa, obecnie na nie stosuję również krem z Emolium trójaktywny dla skóry atopowej i działa bez zarzutu. Zauważyłam jednak, że nie jest to skaza białkowa, a długotrwałe podawanie jednego produktu, np. płatków owsianych, które również odparzały nam okrutnie pupę, ale o tym już w kolejnej części poniżej.

pielęgnacja szyi i fałdek dziecka rodzicielnik.plSzyja i fałdki – pielęgnacja trudno dostępnych miejsc.

Część Mam nie ma akurat tego problemu kiedy maluch jest szczupły. Moja córka natomiast od urodzenia miała tendencje do fałdek i od początku musiałam nauczyć się odruchowego sprawdzania czy nie ma odparzeń i dokładnego mycia wszystkich zakamarków. Szczególnie szyjka sprawiała nam nieco kłopotów, bo szybko robiły się odparzenia od ulewanego mleka czy potu i niewielkie ranki, co powodowało bunt i niechęć do jakichkolwiek prób pielęgnacji. Udało nam się jednak osiągnąć sukces – cuda zdziałał puder Nivea i spryt.. Kiedy zaczęło robić się gorąco tym bardziej zwracałam uwagę na pofałdowane miejsca, posypywałam pudrem paszki, rączki i nóżki, oraz rzeczoną szyjkę. Puder Nivea dobrze chłonie wilgoć, nie kulkuje się, skóra jest gładka, zdrowa i ładnie pachnie.

pielęgnacja pupy dziecka rodzicielnik.plPupa

Z pupą malucha jedne Mamy mają mniej, inne więcej problemów. Ja do pewnego czasu należałam do tej pierwszej grupy bo z odparzeniem miałam do czynienia tylko raz, w pierwszym miesiącu życia córki i pielęgnacja tych okolic nie była problemem. Wtedy pomógł nam Bephanten nakładany w dużych ilościach i po kilku dniach było po krzyku. Jeszcze przed porodem zaopatrzyłam się w różne kremy między innymi w reklamowany Sudocrem, którego jednak nie stosowałam. Dlaczego? Ponieważ przeczytałam artykuł, że w pierwszym miesiącu życia dziecka nie powinno się stosować kremów z tlenkiem cynku. Nie wiem na ile to prawda, ale wolałam nie ryzykować. Kiedy odparzenie się zagoiło zaczęłam używać maść Linomag na noc, w ciągu dnia przemywałam pupę czystą wodą przy każdej zmianie pieluszki i długo długo mieliśmy pupę ładną bez odparzeń. Dodam, że warto pochylić się nad tematem pieluch, bo dobre pieluszki, które nie powodują podrażnień i reakcji alergicznych to podstawa. Całkowita zmiana nastąpiła po roku, wraz z rozszerzaniem diety, niemowlę reagowało tragicznymi wręcz poparzeniami na niektóre produkty np. cytrusy. Na najcięższe przypadki stosowałam maść Tormentiol zamiennie z pudrem Dermatol (które poleciły mi czytelniczki i faktycznie sprawdziły się idealnie te dwa produkty), natomiast KAŻDY krem zawierający tlenek cynku powodował straszne pieczenie, a raz nawet krzyk bólu i drgawki – pomogło błyskawiczne wsadzenie dziecka do letniej wody. Obecnie możemy używać jedynie Bepanthen Baby oraz ostatnio, dzięki uprzejmości naszej czytelniczki, brytyjskiej odmiany Sudokremu bez tlenku cynku.